Tytuł wystawy "Straszna Piękność" nawiązuje do wiersza Wiliama Blake'a "Tygrys" w tłumaczeniu Kubiaka z dzieła "Księgi Niewinności i Doświadczenia ukazujące dwa przeciwstawne stany duszy ludzkiej".

Blake jest jednym z moich Mistrzów, a jego artystyczna wizja zawsze wzbudza w mojej duszy żywy oddźwięk i potrzebę twórczego działania.

Te przeciwstawne stany duszy ludzkiej o których pisze Blake, to niekończące się bogactwo uczuć, odcieni nastrojów, objawia się w nas pomiędzy światłem umysłu i ciemnością woli w barwnym spektrum, jako tęcza barw.

Barwy, to kosmiczne istoty, które przenikają zarówno nasze życie uczuciowe jak i świat, który nas zewsząd otacza. Właściwie widzialny świat zbudowany jest z barw, a formy podlegają nieustannej grze światła i cienia.

Słowami Goethego: "Farben sind die Taten und Leiden des Lichtes. Taten und Leiden." Barwy są dziełem i cierpieniem światła. Dziełem i cierpieniem.

W malarstwie najważniejsza jest dla mnie barwa - w tym żywym aspekcie, jako przejaw istnienia duszy. Zmiennej, targanej sprzecznościami, pomiędzy cierpieniem, a zachwytem.

Piękno dostrzec można w najbardziej nieoczekiwanych miejscach i sytuacjach, zależy to tylko od nastroju duszy!

Dzikie koty wzbudzają jednocześnie grozę i zachwyt; ich wspaniałe futra i gibkie ciała kryją potężną, niebezpieczną moc, która wzmaga jeszcze emanujące z nich piękno.

Gwałtowne, dramatyczne sytuacje w ludzkim życiu wywołują w nas mieszaninę grozy, wstrętu, ale i współczucia i sprawiają, że w poszukiwaniu prawdy sięgamy głęboko we własne sumienia.

Te straszne formy przemienione przez grę kolorów rozpuszczają się w świecie idei jak tęczowe tigle, w którym wyzwala się materialne ciało oświeconego. Ciemna, gęsta materia w tęczy barw uwalnia się w światło - tak odchodzą buddyjscy mistrzowie.

Od wielu lat inspiruje mnie światło ze wschodu. W Krakowie, od 1989 roku wystawy moich obrazów i rysunków w formie multimedialnych pokazów połączonych z koncertami (zaszczycili je Maleńczuk, Kiniorski, Kaman, Kormorany, Neue Wahehe Kunst, Klinika Lalek) nawiązywały do księżycowego kalendarza, któremu patronują dzikie zwierzęta. Takie szamańskie zaklęcia.

Również tę wystawę planuję w podobnym klimacie.

W lutym 2010 rozpoczął się Rok Tygrysa, który jako Wielki Kot został sportretowany na kilku obrazach. Dwa najstarsze pochodzą z 1985 roku, reszta powstała w ostatnim czasie.

Pokażę również obrazy, których bohaterami są ludzie unoszeni na wysokiej emocjonalnej fali, oraz kolory, kolory, kolory.

"Tygrys" Blake'a jest tu ogniwem spinającym duchowe posłannictwo wschodu i zachodu z którego wywodzą się tacy wielcy chrześcijańscy mistycy jak Jakub Boehme, Angelus Silesius, Wolfgang Goethe i Rudolf Steiner.

O dziwo, Biały Tygrys jest również symbolem Chrystusa!

Wystawa dedykuję moim wspaniałym szwajcarskim przyjaciółkom Myriam i Renacie, bez których bezinteresownej pomocy trudno byłoby się utrzymać przy pędzlu.