Mohikanin polskiej awangardy Artykuł ukazał się w marcowym nr Art&Business
Otwarta Pracownia, Stowarzyszenie Artystyczne, działające od 15 lat, stawia konsekwentnie w swoim programie wystawienniczym i edytorskim na zjawiska "niszowe", "autentyczne". Jak każda grupa o tym profilu odwołuje się do artystycznych antenatów i proroków. Jednym z nich jest bez wątpienia Jerzy Ludwiński (1930-2001), krytyk i teoretyk polskiej awangardy l. 60 i 70; "wagabunda", "demaskator", "bojownik"; niestrudzony organizator spotkań artystycznych, plenerów, happeningów. Jego dewizą była niezależność, brak rutyny, głód poszukiwań, eksperyment. Był m. in. współzałożycielem lubelskiej Grupy "Zamek", twórcą dwóch eksperymentalnych galerii "Pod Mona Lisą" we Wrocławiu i "Punkt" w Toruniu, promotorem Muzeum Sztuki Aktualnej - Muzeum Gry. Otwarta Pracownia tą wybitną postać, która ogniskuje heroiczne i cudowne lata polskiej awangardy, w dużej mierze odkryła i wylansowała. W trzy lata po śmierci Jerzego Ludwińskiego z inicjatywy ówczesnego prezesa OP Jerzego Hanuska wydano sumptem Stowarzyszenia zbiór tekstów, zapisów, wystąpień i wykładów tego krytyka-artysty. Teraz doszło do trzeciej już edycji książki (opr. Krzysztofa Klimka) z nowymi zdjęciami i tekstami: "Strefa ciszy" - zapis wykładu wygłoszonego w Galerii Działań, "Raj nieutracony, czyli o ludzkości idealnej". Z perspektywy czasu teksty Ludwińskiego pulsują żywotnością i idealizmem. Miał coś z kapłana awangardy, wierzył w swoje i sztuki posłannictwo. Trafność jego sądów dotyczy takich artystów - wtedy jeszcze powszechnie nie uznawanych - jak: Jerzy Kujawski, Karol Hiller, Andrzej Wróblewski, Jadwiga Maziarska, Marek Piasecki, czy bliski mu przyjaciel Włodzimierz Borowski. W pisaniu świetnie operował poetycką metaforą. Malarstwo Tchórzewskiego sygnował tytułem "Świat powstający z ognia", metodę pracy Maziarskiej określał "upartym drążeniem kornika, drążeniem bez końca.". Książka dokumentuje również otwartą i krytyczną postawę Jerzego Ludwińskiego wobec ówczesnych prądów europejskiej awangardy. W zamieszczonym zestawieniu o prekursorach abstrakcji (s. 73) wskazywał na jej wschodnie źródła: Ciurlionis, Łarionow, Gonczarowa, Kandinsky, Kupka, Malewicz, Tatlin. Piękny jest zamieszczony w książce esej autora o Konstantym Ciurlionisie, Litwinie związanym z Polską, mistycznym abstrakcjoniście syntetyzującym muzykę i malarstwo, którego twórczość uniwersalizował w uprawianej przez siebie krytyce ("Pierwszy abstrakcjonista. Między muzyką, baśnią i abstrakcją", s. 61-73). Akurat w tym samym czasie, co omawiana "Epoka błękitu" wyszła książka Jerzego Ludwińskiego "Sztuka w epoce postartystycznej" (w opr. Jarosława Kozłowskiego) wydana przez Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu i Biuro Wystaw Artystycznych we Wrocławiu. W ruchu myśli o polskiej awangardzie warto sięgnąć po obie publikacje. Zbigniew Baran
*Jerzy Ludwiński, Epoka błękitu. Wstęp, J. Hanusek, opr. K. Klimek, Otwarta Pracownia, Kraków 2009. |